Witam,
W kwietniu wychodząc z bloku, idąc chodnikiem przy bloku potknąłem się o wystający i nieoznaczony przy chodniku pręt (pozostałość po usuniętym płotku), w wyniku tego zerwałem wiązadła w nodze, przeszedłem operację itd... jak już doszedłem do siebie, zwróciłem się do administracji spółdzielni mieszkaniowej z opisem sytuacji i prośbą o udostępnienie numeru polisy OC oraz nazwy ubezpieczyciela. Na drugi dzień zadzwoniła do mnie rozwścieczona kobieta, która odmówiła mi podania tych danych, twierdząc, że chce wyłudzić odszkodowanie i że zawiadamia prokuraturę (?!). Zażądała również abym jej przedstawił protokół policyjny ze zdarzenia (nie posiadam - nie zawiadomiłem policji tylko pojechałem na ostry dyżur), oraz dokumentację medyczną - odmówiłem bo nie będę do jakiejś kobiety przesyłał wrażliwych danych osobowych.
Pytanie brzmi, czy jest jakaś podstawa prawna nakazująca udostępnienie danych polisy? Chciałbym szkodę bezpośrednio zgłosić do ubezpieczyciela.
Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.