Witam,
pracuje na kopalni pod firma zewnetrzna, 2 tyg eleglem lekkiemu wypadkowi w pracy natomiast umiemozliwiajacemu mi prace. Podczas pracy kamien o wymiarach metr na metr przygniotl i rozcial mi palec od paznokcia przez caly opuszek. na miejscu sztygar zalozyl mi opatrunek a po wyjezdzie udalismy sie do punktu opatrunkowego gdzie zostalem opatrzony i cale zdarzenie zostalo odnotowane. Wypadku nie zglosilem bo wydawalo mi sie ze to tkz "rana powierzchowna" i bede mogl pracowac. nastepnego dnia poszedlem z opatrunkiem do pracy ale nie moglem normalnie wykonywac swojej pracy, wszystko musialem robic jedna reka, nie moglem nawet wlozyc rekawicy ochronnej bo przez opatrunek "nie wchodzila". po pracy udalem sie do chirurga ale na szycie bylo juz za pozno a samo leczenie moze potrwac 3-4 tygodnie i zalecane jest L4 jesli nie chce dostac zakarzenia. nastepnego dnia pojechalem do pracy wzialem urlop na rzadanie i poinformowalem pracodawce ze lekarz zaleca L4 zeby nie pogorszyc stanu zdrowia. w miedzy czasie zlozylem wypowiedzenie (2 tyg) i teraz sie zastanawiam skoro mam ubezpieczeenie dodatkowe w pzu i nie moge wykonywac pracy czy moge zglosic wypadek przy pracy by otrzymac jakiekolwiek odszkodowanie? czy takie zgloszenie w jakis skopsob gryzie sie z moim wypowiedzenie (jeszcze nie minal okres wypowiedzenia)
swiadkowie sa, adnotacja na punkcie opatrunkowym tez jest - prosze o rade jak mam to ugryzc i czy w ogole jest taka mozliwosc
pozdrawiam