Witam. Szperam w necie już od dłuższego czasu i nie mogę doszukać się sensownych informacji o swoim problemie. Może jest ktoś kto mi pomoże. Dwa miesiące temu robiłam zakupy w jednym z marketów. Kiedy jechałam spod krytego parkingu w mój samochód wjechał pusty wózek zakupowy. BYł to teren dość mocno pochylony więc wózek nabrał prędkości i spowodował duże uszkodzenia całej prawej strony auta. Zgłosiłam się do Punktu Obsługi, tam spisano protokół, notatkę kierownika monitoringu, wezwałam równiez policję. W protokole wpisano, że wózek był nieodpowiednio zabezpieczony i pchnięty wiatrem zjechał dokonując uszkodzeń. pracowni9k marketu wykonał zdjęcia uszkodzeń. Zgłosiłam szkodę u AXA- gdzie market miał ubezpieczenie. Po ok miesiącu dowiaduję się, że market zrzuca winę na firmę, która odpowiada za prace porządkowe na ich terenie. Jako, że i ta druga firma ma polisę w AXA sprawę połączono i skierowano do jednego likwidatora. Widząc, że sprawa nie nabiera pędu wynajęłam rzeczoznawcę, który wycenił szkodę na ok 4000 zł. Dzień później pojawił się rzeczoznawca z AXA.
Dziś otrzymałam pismo, z którego wynika., że odmawiają wypłaty a ,, decyzja niniejsza nie może stanowić potwierdzenia przyjęcia ani istnienia odpowiedzialności Ubezpieczonego za zdarzenie z dnia...,,
Zrozumiałam z ich pisma, iż żadna z firm, ani market ani ta od porządków nie potwierdza swojej winy. Co w takiej sytuacji mam zrobić?
Wyszło na to, że wózki mogą bezkarnie jeżdzić po mieście a za dokonane przez ich uszkodzenia i tak nikt nie zapłaci. To dlaczego ja odpowiadam za wszystko co stanie się z winy moich zaniedbać na mojej posesji?Jak mam ustalić sprawcę? Czy złożyć pozew do sądu? A może na policję? Proszę o pomoc