Witam. Jeśli piszę w złym dziale, proszę o przeniesienie, jestem nowy na forum. Sprawa wygląda następująco.
Dnia 20 lipca byłem uczestnikiem kolizji drogowej. Wina leży po stronie drugiego kierowcy, poprostu wjechał w tył mojego samochodu z dużą prędkością. Samochód mam praktycznie skasowany. Byłem Skodą Octavią w idealnym stanie, poniżej kwoty 17 000zł naprawdę nie da się kupić takiego samochodu. Po jakimś czasie od zgłoszenia szkody przyszła decyzja PZU, w której proponują ok. 5400zł odszkodowaina. Uznano szkodę całkowitą i wyceniono samochód na lekko ponad 12 tys. zł a jego wartość po wypadku na ponad 6 tys, więc chcą zwrócić różnicę ~5400zł. Proponują nawet pomoc w sprzedaży samochodu, mogę więc odzyskać maksymalnie 12000zł, jednak jest to dla mnie bardzo krzywdzące. Tym bardziej, że na poszukiwania tego samochodu straciłem również masę pieniędzy a teraz przez ten cały czas ponoszę dodatkowe koszta związane z dojazdem do pracy. Napisałem odwołanie do PZU, czekałem miesiąc na odpowiedź i w końcu przyszło krótkie pisemko odmowne (oni specjalnie to tak przedłużają?). Co mogę w tej sytuacji zrobić? Zależy mi na odzyskaniu swoich pieniędzy, absolutnie nie zawiniłem w wypadku, ba, otarłem się o śmierć bo powinienem wjechać prosto pod jadący z naprzeciwka autobus, jednak na szczęście dziwnym trafem koła były skierowane w stronę przeciwną do strony skrętu. Straciłem mnóstwo czasu, nerwów i pieniędzy a PZU wyskakuje z taką propozycją...
Jakie mam szanse na odzyskanie pieniędzy? Co powinienem teraz zrobić?
Niecierpliwie czekam na odpowiedź
Pozdrawiam