Wątpliwości co do uczestnictwa w wypadku

Założył monka88, 11 września 2012 · 283 wyświetlenia

monka88

Witam,

byłam pasażerem w wypadku samochodowym (w aucie było 5 osób), auto jadące za nami w nas wjechało. Na miejscu była policja ale sprawca sam przyznał się do winy. Pogotowia nie było. Na drugi dzień wymiotowałam i bolała mnie szyja, dostałam skierowanie od lekarza rodzinnego do szpitala. Tam okazało sie, że doznałam skręcenia kręgosłupa szyjnego i wstrząs mózgu. Miesiąc chodziłam w kołnierzu ortopedycznym. Zaczełam starać sie o odszkodowanie i tu zaczynają sie kolejne problemy, bo ubezpieczalnia sprawcy wypadku stwierdziła, że nie byłam uczestnikiem wypadku i nic mi się nie należy. Dodam, że policja nie spisała danych pasażerów ani nie zbadała kierujących alkomatem.

Pytanie: w jaki sposób udowodnić ubezpieczalni, że tam byłam???

Mariusz
Witam, należy zgłosić na policję i wyjaśnić sprawę, najlepiej z osobą która prowadziła samochód... Takie sytuacje się zdarzają, policjant też człowiek...
kancelariaa

Witam

Jak wcześniej napisano zgłosić się na policję, może naprostują. Jeżeli nie będą chcieli (najprawdopodobniej) to zgłosić, że w tym wypadku doznała Pani uszkodzenia powyżej 7 dni (było zwolnienie na min. tyle?). Niech sami prowadzą wtedy sprawę - są zobowiązani. Ewentualnie przy zgłoszeniu do ubezpieczalni podać świadków - kierowca + pasażerowie. Gdyby dalej nie przeszło to tylko sąd.

Pozdrawiam

paruslex
Pójść na policję z oświadczeniem kierowcy, swoim i może być jeszcze innego uczestnika, nie powinno być problemów wraz z notatką policji z miejsca zdarzenia albo przynajmniej nr sprawy.
ava80
Powyżej juz napisano - zmień notatkę policyjną, przy wniosku kilku osób (ty, kierowca, inny pasażer) nie powinno byc problemu. I z ta zmianą do ubezpieczyciela. Dalszy etap to już standardowe starania o uzyskanie odszkodowania i zadośćuczynienia w rozsądnej wysokości.