Witam.
Sytuacja wygląda tak. W połowie lutego mialem stłuczkę . Policji nie wzywaliśmy, spisano oswiadczenie, z ktorego jak potem sie okazalo nie wynikalo czyja jest wina. Obie strony udalo sie do odpowiednich ubezpieczalni z wnioskiem o wyplate odszkodowania. Oczywiscie zadna ze stron nie potwierdzila okolicznosci zdarzenai (wszystko rozbilo sie o dokladne miejsce zdarzenia), skończylo sie jednak na tym, iz po dokladnej analizie uszkodzen pojazdow oraz calego ukladu drogowego w tym miejscu ja dostalem odszkodowanie, a druga strona nie. Dzisiaj odbieram telefon z awantura i pani twierdzi, ze nie popusci i cala sprawa toczyc bedzie sie dalej. Moje pytanie brzmi czy w sytuacji gdy jej ubezpieczalnia wyplaca mi odszkodowanie ona ma jeszcze jakies mozliwosci zeby dalej walczyc o swoje. Wczesniej cos przebakiwala o wytoczeniu sprawy sadowej. Prosze o odpowiedz 🙂