Proszę o pomoc w następującej sprawie:
Mój syn spowodował wypadek drogowy w czasie pracy. Zniszczniu uległ samochód pracodawcy (ubezpieczenie OC i AC). Syn obecnie lezy w szpitalu na obserwacji. Ma pękniętą czaszkę, zdartą skórę z głowy, przyszyto mu ucho które nie wiadomo czy przyrosnie i szereg innych obrażeń, które podejrzewam, że dopiero się ujawnią (powybijane zęby, pozrywane ścięgna itd).
Wypadek był z winy syna: wpadł w poslizg przewożąc pracownika na polecenie pracodawcy.
W szpitalu przeprowadzono badania alkomatem (wynik 0,00), policja wypisała manadat.
Syn jest zatrudniony na umowe o pracę na czas określony.
Nie chcę by wrócił do tej pracy, właśnie ze względu na to, że zmuszony jest wykonywać różne polecenia pracodawcy, niezgodne z zakresem obowiązków.
Dodam, że formalnie otrzymuje płacę minimalną, reszta pod stołem.
Syn posiada prawo jazdy kat B natomiast często przewoził pracowników busem. Przewożonemu w dniu wypadku pracownikowi nic się nie stało.
Co dalej? Jak dalej postępować - oprócz lecznia, które ustalimy. Czy pracodawca miał prawo wysyłać go busem z pracownikami, jeżeli nie jest zawodowym kierowcą?
Będę wdzięczna za wszelkie informacje.