Witam, mam 23 lata i na pierwszym roku studiow mialam powazny wypadek - fatalnie złamałam sobie kręgosłup (dodam ze wypadek byl na latem na basenie i nie byl on z mojej winy tylko basenu). Na szczescie nie mam uszkodzonego rdzenia. NIestety trafilam na niekompetnego lekarza ktory przez rok czsu odwlekal moja operacje.Moj stan caly czas sie pogarszal i na szczecie trafilam na wspanialego lekarza ktory mnie zoperowal. Bylo to w listop 2006. Niestety byla to bardzo powazna operacja bo niosla za soba duze ryzynko poniewaz byla tak dlugo odwlekana. ALe ze chcialam zaczac w miare normalnie funkcjonowac to zgodzilam sie. Operacja trwala 12 godzin,wystapily po niej komplikacje (niedowlad) i nasteonego dnia byla reoperacjia juz 10godz. Udala sie. Szczesliwie skonczylam studia (dzieki uprzejmości dziekana nie musialam zawsze byc na zajeciach ). W pazdzierniu 2007 idac na kontrole do szpitala zostalam napadnieta i pobita. Skutkiem tego byl niedowlad lewostronny - wstrzasnienie i obrzek rdzenia. Po ok. miesiecznym pobycie w szpitalu zaczal on pooli ustepowac. Teraz na dzien dzisiejszy lewa noga jest w miare normalna ale duzo slabsza i w dalszym ciagu jst bol kregoslupa.
Najbardziej rozchodzi mi sie o to ze basen do tej pory nie zainteresowal sie moja osoba i nie ma zamiaru wypalcici mi jakiego kolwiek odszkodowanie. Wynajelam firme ktora probowala uzyskac od basenu odszkodowanie, jednak basen broni sie i nie ma zamiaru nic mi wpalcic. Nastepna sprawa jest to ze z wyksztalcenia jestem rehabilitantka, chcialbym zaczac prace lu chociaz staz. Niestety medycyna pracy nie zgadza sie a moj neurochirirg mowi ze jest na to jeszcze za wczesnie i jest zbyt duze ryzyko ze znowu cos moze sie stac z moim regoslupem. Jednym slowem nikt nie wyraza zgody na moja prace w chwili obeznej. Pytanie moje jest takie czy moge starac sie o rente socjalna? Moja rehabilitacja niestety jest dlugotrwala i dosc droga. Bede wdzieczna za jakie kolwiek rady.
Pozdrawiam