Witam !
Razem z kolezanka wyjechalysmy do pracy 3 tygodnie temu z agencji AB job service do Holandii. Zaczelysmy pracowac przy cebulkach kwiatowych. Po tygodniu, gdy jechalysmy do pracy zdarzyl sie wypadek. To byla droga dojazdowa i zostalo nam 3 moze 4 minuty do miejsca docelowego. Z naprzeciwka jechal samochod i kolega z ktorym jechalysmy (on byl kierowca) zjechal na pobocze by wyminac auto jadace z naprzeciwka. Nie wiem dokladnie jaki manewr wykonal, ale napewno nie dostosowal predkosci do warunkow drogowych. Pamietam tylko jak zaczelo nami rzucac, samochod obrocil sie i z cala sila walna w drzewo. Jechalo nas 5cioro- 3 dziewczyny z tylu i 2 chlopakow z przodu.Pasazer ktory siedzial z przodu od strony drzewa ucierpial najbardziej, teraz lezy w szpitalu i jest polamany, natomiast reszta w tym ja, mamy bolesci kregoslupa, ucisk w klatce piersiowej, problemy z karkiem przy czym trudnosci z ubieraniem sie. Ucierpielismy fizycznie jak i psychicznie. Nie jestesmy w stanie uczeszczac normalnie do pracy. Agencja umoliwila nam wizyte u lekarza ktory stwierdzil ze bole calego ciala po takim wypadku sa normlane i beda utrzymywac sie przez najblizsze tygodnie. Przepisal nam leki przeciwbolowe. Teraz jestesmy na zwolnieniu lekarskim oczywiscie platnym. Istotym argumentem jest to ze samochody ktorymi dysponuje agencja nie sa w pelni sprawne m.in. rozregulowana skrzynia biegow, switla sa malo widoczne na drodze i trzeba wlaczyc dlugie zeby widziec droge. Mysle ze to jest nieodpowiedzialne tez z ich strony, gdyz takimi autami wysylaja ludzi do pracy.
Czy ja wraz z kolezanka mozemy ubiegac sie o odszkodowanie ?
Czy agencja powinna pokryc wszytkie koszty ? (Nie mamy jeszcze numeru sofi, wiec nie mamy pieniedzy zeby zaplacic za mieszkanie)
Co w takiej sytuacji mozemy zrobic ?