Witam,
W dniu dzisiejszym miałem następujące zdarzenie:
Rowerzysta jadący w korku za mną, nie wyhamował (zatrzymałem się przed przejściem dla pieszych) i uderzył w tył mojego auta. Jadąc dalej z impetem - przeleciał po lewym boku. Efektem tego jest uszkodzona klapa bagażnika, zderzak, lewy tylny błotnik, lewe tylne drzwi. Na razie tyle zauważyłem, bo jest ciemno i dokładne oględziny zrobię dopiero rano.
Na miejsce przyjechała policja i wlepiła sprawcy mandat 200zł z ART. 23, sprawca nie posiadał OC. Ja nie mam Auto Casco.
Jedyne dane sprawcy, które posiadam to imię, nazwisko i dane roweru, którym się poruszał. Policja odmówiła udostępnienia pozostałych danych, ponieważ sprawca nie wyraził na to zgody.
Pytanie: co dalej?
Nie mam pieniędzy na naprawdę wszystkiego z własnej kieszeni i ciąganie się miesiącami lub latami po sądach w nadziei, że uda się zwindykować należną kwotę od sprawcy.
Czy jest możliwe np. zrobienie kosztorysu w warsztacie, który to kosztorys będzie podstawą do złożenia pozwu na drodze cywilnej? Czy jedyna opcja to samodzielna naprawa i dochodzenie odszkodowania na drodze sądowej?
Dziękuję za wszelką pomoc.
R