witam i z gory dziekuje za wszystkie podane informacje.
postaram sie krotko: moja babcia poslizgnela sie na sliskiej (brak zoltego znaku ostrzegajacego) podlodze w biedronce. dodam ze babcia w obuwiu jak najbardziej zimowym i mogloby sie wydawac bezpiecznym -buty typu kangooros. do tego , mimo iz 70cio letnia to sprawna chyba bardziej niz ja.
kiedy babcia wyjacaz bolu lezala na tej podlodze , inna klientka podeszla ze swoim numerem tel."tak na wszeli wypadek jakby swiadka szukano".
sjklep zadzwonil po pogotowie, juzw karetce bylo wiadomo ze nie jest to zwykle stluczenie tylko bardzo powazne zlamanie kosci biodrowej. koniec koncow babcia ma endoproteze , w szpitalu spedzilo 3,5 tyg
moje pytanie jest proste: co dalej??? czy naj[pierw do sklepu , czy pisac skarge , a moze juz do prawnika i skladac pozew do sadu??
z gory bardzo bardzo dziekuje za porady!