Witam Serdecznie
W czerwcu zeszłego roku miałem wypadek na motocyklu, zostałem potrącony i winna jest 100% kierowcy samochodu ( wyrok sądu ). Sprawca wypadku jak i ja byliśmy ubezpieczeni w PZU. Miałem złamanie 2 kości sródstopia, bardzo mocne obtarcie naskórka lewej dłoni gdzie ślad po tym mam do dzisiaj i do tego stłuczenie lewego kolana i nadgarstka. Łączny okres przebywania na L4 wynosi 4 miesiące podczas którego przechodziłem rehabilitacje i dodatkowo straciłem zatrudnienie. Oczywiście sprawę oddałem do firmy ściągającej odszkodowania ( na dzień dzisiejszy z zadośćuczynienia dostałem kwote w formie zaliczki, kwoty bezspornej 6.500zl - 25% dla firmy ). Tej firmie zleciłem tylko odszkodowanie z polisy OC sprawcy, ale zostało mi jeszcze odszkodowanie z mojej polisy NW i ubezpieczenie PZU Życie, które miałem wykupione w zakładzie pracy. Czy NW i PZU Życie warto oddawać takiej firmie żeby ściągała odszkodowanie, czy raczej można się tym zająć osobiście ?? Interesuje mnie to czy taka firma może w jakiś sposób uzyskać większą kwotę z odszkodowania. I tak realistycznie na jaką kwotę mogę liczyć z tych dwóch polis NW i Życie.
pozdrawiam