Witam, całkiem niedawno wracałam z mężem od znajomych, trochę wypiliśmy więc skorzystaliśmy z usług Taxi. Niestety kierowca na skutek nadmiernej prędkości spowodował wypadek. Kilkakrotnie koziołowaliśmy i jakimś cudem, mieszcząc się pomiędzy drzewami "wylądowaliśmy" na polu. Z licznymi obrażeniami trafiliśmy do szpitala. Męża wypuścili od razu - skandal - bez badań, bez obserwacji, mnie zaś hospitalizowano 10 dni. Miałam robionych sporo prześwietleń, byłam w kilku miejscacach poszyta, mialam potłuczenia na każdym kawałku ciała łącznie z wszcząśnieniem mózgu z obrażeń wewnętrznych-ucierpiały płuca i złamania. W chwili obecnej trwa moja rekonwalescencja. Sprawą zajęłą się policja i prokurator. Na tą chwilę "pchnęliśmy" sprawę tylko mojego szpitalnego, ale co dalej, do kogo się udać, czego możemy sie domagać i na co liczyć?
Adwokaci nie wchodzą w grę ponieważ dużo kosztują.
Dzięuję za pomoc.