Witam serdecznie. Pod koniec marca miałem wypadek samochodowy. Kobieta kierująca samochodem osobowym, nagle wyjechała z drogi podporządkowanej (włączającej się do głównej pod kątem, jak wjazd na autostradę) i doprowadziła do kolizji z moim samochodem, czego efektem było dachowanie z mojej strony. Na miejscu nie uskarżałem się na szczególne bóle, poza tym że bolał mnie trochę kark. Po spisaniu oświadczenia strony się rozjechały. W przychodni jak również w szpitalu nie byłem, gdyż ból nie był na tyle przenikliwy bym się musiał tam kierować.
Po tygodniu zaczęły się jednak problemy. Drętwienie szyi, barków, bóle głowy, podwójny obraz. Wyrzuciłem poduszkę z łóżka myśląc że ona jest powodem (niedawno zmieniłem rodzaj poduszki). Efekt, poprawa na kilka dni. Później to samo. Do tego częściowy zanik czucia w prawej ręce.
Rentgen wykazał: spłycona lordoza szyjna
Na chwilę obecną jestem w oczekiwaniu na wizytę u ortopedy + neurologa. Z wstępnych informacji wiem, że uraz może i należy do łatwo wyleczalnych (do 12 mies.), lecz ma tendencję do powrotu.
Moje pytanie jest następujące: jak starać się o odszkodowanie z OC sprawcy ? Na jaką wysokość można liczyć
Uraz ten strasznie utrudnia mi codzienną pracę i obowiązki. Drętwienie obręczy barkowej jest czasami nie do zniesiena. Zawroty głowy i podwójny obraz powodują, że muszę przerywać akurat wykonywaną czynność