Wypadek motocyklowy nie z mojej winy, a przyjąlem mandat...
Założył tomir, 28 czerwca 2013 · 458 wyświetleń
tomir napisał(a):
Witam, dnia 6.05.2013 jadac motocyklem droga glowna, nagle z drogi podporzadkowanej wyjechal (wymusil) mi gosciu autem, wjechalem mu w tyl... dalej nie pamietam co sie ze mna stalo.. ocknalem sie gdy juz stalem na nogach... Pojechalem karetka do szpitala (gdzie spedzilem 7 dni, zlamana kosc lodeczkowata, zlamay nos i liczne otarcia w tym napletka) Niestety 3 godziny po wypadku policja przyjechala do szpitala, a ja bedac w szoku, pod kroplowka, podpisalem mandat...(za jazde z nadmierna predkoscia(nieuzasadnione oskarzenie poniewaz na zepsutym liczniku wskazowka obrotow ponoć pokazywala 14tys. z czym sie nie zgodze bo nie jechalem z taka predkoscia..) oraz spowodowanie kolizji).. tydzien po wyjsciu ze szpitalu wyslalem wniosek do sadu o uchylenie mandatu.. narazie czekam na decyzje. Co dalej robic? Nalezy mi sie jakies odszkodowanie ?
Uchylenie mandatu nie jest sprawą łatwą, a przesłanka jest określona w sposób jasny. Przy uchylaniu mandatu nie bada się kwestii winy, tylko fakt czy czyn za który wystawiono mandat jest w świetle prawa wykroczeniem.