Niespełna dwa lata temu miałam wypadek samochodowy. W wyniku którego doznałam urazu kręgosłupa i ranę głowy.
Sprawca miał znajomości na policji, więc występowałam w charakterze oskarżonej, mimo tego, że to nie ja spowodowałam wypadek. Po pięciu sprawach sądowych zapadł wyrok, w którym zostałam uniewinniona. Prokuratura się nie odwołała od wyroku tylko ten pan sam się odwołał od wyroku. Teraz czekam na rozprawę we wrześniu, na której mają się skonfrontować biegli.
Od paru tygodni boli mnie kręgosłup szyjny. Po wizycie u neurologa dostałam skierowanie na rehabilitację.
Mam pytanie. Czy po takim czasie mogą być odczuwane skutki wypadku? Czy będzie mi się należało odszkodowanie za to, że nie słusznie zostałam oskarżona o spowodowanie wypadku. Kosztowało mnie to dużo nerwów i nieprzespanych nocy.
Z góry dziękuję za odpowiedź.