Miałam kolizje nie z mojej winy, mercedes wjechał w i uszkodził mi prawy błotnik, zderzak w passacie 2004 r. Ja mam od 4 lat bezkolizyjna jazdę. Sprawca jes ubezpieczony w PZU ( ja zreszta też), pojechałam na ekspertyzę no i uważam że drastycznie zaniżyli mi koszty naprawy. Myśle, że spowodowane jest to tym, że wybrałam przelew gotówki na moje konto i naprawę chciałam wykonać samodzielnie, za np. błotnik, który jest do wymiany obliczono 170 zł, a oryginalny kosztuje prawie 500 zł. Ja chcę mieć oryginalny. Jeśli zdecyduję się na naprawe bezgotówkową to wtedy będa oryginalne części. Nie jestem żadnym wyłudzaczem, kolizje miałam pierwszy raz i to nie z mojej winy!!! A traktowana jestem jak potencjalny oszust, zdenerwowałam się bardzo bo takie zasady powinny być jasno opisane, dowiedziałam się w serwisie że jeśli zgłoszę się do nich to oni zajmą się sprawą ( serwis) i na pewno naprawią mi auto z oryginalnymi częściami. Ale jeśli sama chcę za to zapłacić tio wyjdzie że odzkodowanie nawet w 50 % nie pokryje kosztów naprawy. Wiem, że moge oddac do serwisu i zrobić naprawę bezgotówkowa ale jestem za przeproszeniem upierdliwa a juz bardzo nie lubię jak się mnie oszukuje a własnie tak teraz ze mna zrobiło PZU. Dlaczego jestem gorzej traktowana jeśli chcę sama naprawić auto?? Jakie mam prawa?? po czyjej stronie jest racja?? czy mogę się odwołac od decyzji PZU? uważając wycenę za nierealną?? czy mogę żądać części oryginalnych??
pozdrawiam Ewa