Wykupilem wczasy w pensjonacie nad morzem. Samochod zaparkowany na ogrodzonym parkingu brama na pilota.
W nocy jest burza. Rano przychodzę i widzę, że drewniany płotek, ktory oddziela parking od placu zabaw jest caly polamany jego czesci leżą pod samochodem i obok a nad tylnymi drzwiami jest glebokie wgniecenie i odcisniety łepek wkręta, którymi są mocowane deseczki w płotku. Zapraszam więc na oględziny kierowniczkę ośrodka, która po obejrzeniu wszystkiego dzwoni do właścicieli mieszkajacych 300 km od ośrodka. Właściciele nie zajmują żadnego stanowiska. Poprostu się nie odzywają. Oczywiście robię zdjecia miejsca zdarzenia i wzywam policję. Policjant przyjeżdża i sporządza notatkę. Co mam robić dalej? Dodam jeszcze, ze za parking płaciłem dodatkowo na co mam odpowiedni kwitek.