płot na parkingu przewrocił się na samochód co zrobić?

Założył robiwan1, 3 września 2013 · 688 wyświetleń

robiwan1

Wykupilem wczasy w pensjonacie nad morzem. Samochod zaparkowany na ogrodzonym parkingu brama na pilota.

W nocy jest burza. Rano przychodzę i widzę, że drewniany płotek, ktory oddziela parking od placu zabaw jest caly polamany jego czesci leżą pod samochodem i obok a nad tylnymi drzwiami jest glebokie wgniecenie i odcisniety łepek wkręta, którymi są mocowane deseczki w płotku. Zapraszam więc na oględziny kierowniczkę ośrodka, która po obejrzeniu wszystkiego dzwoni do właścicieli mieszkajacych 300 km od ośrodka. Właściciele nie zajmują żadnego stanowiska. Poprostu się nie odzywają. Oczywiście robię zdjecia miejsca zdarzenia i wzywam policję. Policjant przyjeżdża i sporządza notatkę. Co mam robić dalej? Dodam jeszcze, ze za parking płaciłem dodatkowo na co mam odpowiedni kwitek.

robiwan1
Problem jest taki, , że właściciele nie odzywaja sie. Nie odpisują na maile.
Wroclawianka
A co w sytuacji gdy na parkingu strzeżonym rano na naszym lakierze widać lakier z innego auta (ktoś przytarł) ,bo auto stoi na na rogu. Zdarzyło nam się tak też na wyjeździe, ale nie był to dom wczasowy.
Jarosław
Zwrócić się do ludzi co mogą realnie udzielić pomocy
AnnaPrusHassan

szkoda majątkowa, jeśli są dowody, możne uzyskac odszkodowanie, jesli właściciel nie przyznaje się do winy, będzie sąd.

Wszystko w kwestii uzyskania dowodów, najważniejsze, że policja była, są kwitki, można walczyć.

Ania Prus-Hassan

xxx

xxxx

LemonNice
Dokładnie jak papiery są po naszej stronie, to racja jest po naszej stronie
tokuba
Trochę głupio robią, że się nie odzywają właściciele ośrodka, bo może moglibyście się jakoś dogadać - zapłacilliby za malowanie zderzaka albo wymianę, a tak to musisz ich podać do sądu. A że masz dowody, no to ich strata...