Około dwa tygodnie temu jechałem samochodem gdy z nadjezdzajacejacej z naprzeciwka naczepy spadł kawał lodu i rozbil mi przedni reflektor. Kierowca Tira nawet tego nie zauważył i pojechal dalej. Dogonilem go po okolo 3 km gdyz nie bylo jak zawrocic. Kierowca najpierw przyznal sie do winy lecz gdy zglosilem szkode do TU PZU wszystkiego sie wyparl.Niestety nie zadzwonilem po policje i nie spisalem z nim przyznania sie do winy. Towarzystwo dzis wyslalo mi pismo ze odmawia wyplaty odszkodowania z polisy. Dodam ze posiadam polisy OC i AC. Czy jest jakas szansa zeby ubiegac sie o wyplate odszkodowania? Skoro sprawca sie nie przyznal moze mozna stwierdzic ze jest nieznany??? Mozecie cos poradzic poza tym zeby zawsze dzwonic po policje????
świeża sprawa
Założył luissaifer, 19 lutego 2008 · 362 wyświetlenia
Stwierdzenie faktu, iż sprawca pozostaje nieznany nie zmienia stanu rzeczy - UFG nie wypłaci Ci odszkodowania i tak - wypłaca jedynie w przypadku braku ubezpieczenia OC (gdy sprawca jest znany!) lub gdy doszło do szkód na ciele.
Jeżeli sprawca się wyparł to nie za wiele zdziałasz, musiałbyś mieć zdjęcia tego lodu no i oświadczenie sprawcy. PZU przed sądowo raczej nie wypłaci, możesz spróbować wynająć jakąś kancelarię lub firmę windykacyjną, niech się wykażą.