Witam!
Miałem taką sytuację: włączyłem się do ruchu wjeżdzając z drogi ze znakiem "ustąp pierwszeństwa" na główną - dwa pasy w jednym kierunku oraz pas zjazdu na stacje benzynową. Jadąc przez moment prawym pasem, rozpocząłem manewr zmiany pasa na lewą stronę, bo musiałem zjechac do stacji bezynowej. W tym momencie udeżył we mnie jadący z dużą prędkością samochód. Przywalił prawym reflektorem w mój lewy tył zderzaka. Pod wpływem emocji podpisałem oświadczenie, że była to moja wina. Teraz znajomi kierowcy twierdzą, że wcale nie - bo skoro nie było lini ciągłej, a ja zmieniałem pas z prawego na lewy to gośc powinien mnie wpuścic. A przywalając mi w tył a nie np. w bok ewidetnie była to jego wina. Proszę o opinię i radę co z tym fantem zrobic?
dziekuję
marcin