Witam,
Wpierw może opisze sytuacje: Dnia 06.09.2013 doszło do kolizji drogowej. Auto Opel Astra jadące za mną nie wyhamowało i uderzyło w tył Matiza(którego byłem kierowcą). Nie wzywaliśmy policji ani karetki -- zostało spisane oświadczenie, w której kierowca Opla się przyznaje do winy.
Dnia 09.09 udałem się do lekarza, który zdiagnozował naderwane mięśnie szyjne, zalecił 7dni przebywania w kołnierzu ortopoedycznym (na który mam imienną fakturę).
Zgłosiłem szkode do TU ( w tym przypadku MTU). Które na moją szkode odpisuje ze według ich oceny auta jechał z zbyt małą prędkością aby do uszkodzeń mogło dojść , że według ich oceny nic mi nie jest i oni nie uwzględnią mojego wniosku o zadość uczynienie oraz nie wypłacą kosztów związanych z kołnierzem ortopedycznym. Czy mają zatem prawo nie wypłacić mi odszkodowania na tej podstawie ? Opel Astra - ma uszkodzony cały przód (mam zdjęcia - gril, oba reflektory, chłodnica), Matiz mam wgniecioną tylnią klape, zniszczony zderzak i wgniecioną konstrukcję nadwozia od strony bagaznika - mam orzeczenie i wycene rzeczoznawcy z MTU odnosnie auta.
Proszę o pomoc, na co moge się powołać i jak mam zdefiniować swoje stanowisko ? To jest przecież śmiech: skoro mam orzeczenie lekarskie, opinie rzeczoznawcy -- to czemu pisza coś takiego ?????? Nie rozumiem tego ... moze ktoś mi to wytłumaczy -- help!