Witam,
Jakiś czas temu uległem wypadkowi jadąc na rowerze. Pod przednie kolo wpadł mi pies, co doprowadziło do upadku, w wyniku którego
doznałem potłuczeń i złamania lewej ręki w 3 miejscach (kość promieniowa, kość łódeczkowata, rylec kości łokciowej). Ręka została operacyjnie poskładana w szpitalu, mam ją poskręcaną śrubami i tytanową płytką. Na miejscu była policja, właściciel psa został ukarany mandatem za nieupilnowanie psa. Wiem, że mogę domagać się od właściciela psa
zwrotu kosztów leczenia, przejazdów, utraconych zarobków, zwrotu kosztów naprawy roweru oraz zadośćuczynienia.
Nie chcę na razie sprawy kierować do sądu, chciałbym spotkania z właścicielem psa i zaproponowania mu wypłacenia tych kosztów bez udziału sądu. Tylko nie wiem jak wycenić owo zadośćuczynienie. Jaka kwota byłaby odpowiednia? Ile mogę zaproponować jako zadośćuczynienie?
Nie wiem też jak powinienem mieć obliczone koszty przejazdów do szpitala i na rehabilitację. Do przejazdów używałem transportu prywatnym samochodem (rodzina) Czy wystarczy oświadczenie właściciela samochodu o ilości przejechanych km razy tzw.kilometrówka? (0,84zł/km). Oczywiście daty przejazdów zgodne z dokumentacją medyczną.
Czy żądanie zapłaty powinienem sporządzić na piśmie, które wręczyłbym sprawcy, czy wystarczy ustne poinformowanie o swoich żądaniach? W ciągu jakiego czasu mogę żądać wypłaty?
Pozdrawiam Forum.
Bike