Witam,
w pracy mamy zajecia sportowe, w naszym przypadku pilka nozna. Na zajeciach powinien byc instruktor bo tak jest w wytycznych. Na zajeciach nie bylo instruktora, ale zajecia odbyly sie, jestem wpisany na liscie obecnosci. Z uwagi na charakter pracy zajeciasportowe sluza polepszeniu kondycji i zwinnosci potrzebnej w pracy. Na zajeciach tych doznalem urazu konczyny. Wypadek zglosilem, jest protokol, sa swiadkowie. Wypadek nie zostal uznany jako wypadek w pracy bo nie bylo instruktora. Dodaje, ze czas spedzony na tych zajeciach zostal uznany jako czas w pracy, mam 2 nadgodziny. Powstal taki dualizm odbioru sytuacji.
Czy interpretacja pracodawcy jest wlasciwa? Ma ktos moze jakies orzeczenia do wgladu?
Bardzo prosze o pomoc.
Michal.