Witam osoby z szanownego forum w moim pierwszym poście,
Miesiąc temu miałam kolizję drogową. W Łodzi, wymijałam motocyklem sznur aut stojących w korku, podczas tego manewru kierowca jednego z samochodów postanowił zawrócić nie spoglądając w lusterko i zajechał mi drogę. Manewr był na tyle niespodziewany, że uderzyłam w bok samochodu i zniszczyłam motocykl. Na miejsce nie była wzywana policja a jedynie spisane oświadczenie, w którym sprawczyni przyznaje się do winy. Pierwotnie motocykl wstawiony był do autoryzowanego serwisu Yamahy w celu bezgotówkowej naprawy powstałych szkód. Niestety rzeczoznawca towarzystwa ubezpieczeniowego wycenił powstałe szkody na ok 14 tyś zł czyli na ponad dwukrotną wartość motocykla (czyli szkoda całkowita) i tu zaczął się problem. Według przysłanej wyceny towarzystwo ubezpieczeniowe wskazało iż motocykl przed wypadkiem wart był 3100 złotych ( rok wcześniej kupiłam go za 7500 złotych). Wartość motocykla po wypadku (uzyskana podczas aukcji) wyniosła 2850 zł. Tak więc firma ubezpieczeniowa przyznała mi 250 zł odszkodowania i numer do osoby którą aukcje wygrała. Dodatkowo towarzystwo ubezpieczeniowe przysłało wycenę zniszczonej odzieży motocyklowej, w której to za każdą ze zniszczonych rzeczy przyznało 20% jej pierwotnej wartości nazywając powstałe zniszczenia uszkodzeniem estetycznym.
Proszę o radę na co najlepiej powoływać się podczas odwołania.
Czy na mocno zaniżoną pierwotną wartość motocykla ( średnia cena tego model z tego rocznika w podobnym wyposażeniu wynosi 6.5 - 9 tyś zł)
czy też nierzetelny opis aukcji a tym samym zawyżoną wartość motocykla po wypadku (w aukcji nie zostały przedstawione wszystkie uszkodzenia powstałe po wypadku w tym rama czyli najważniejszy element motocykla). Podczas wypadku w motocyklu zostało zniszczona : przednia owiewka, kierownica, rama motocykla, lampa, stelaż trzymający czasze i inne mniej kosztowne rzeczy.
Dodatkowo prosiłabym o informację, dotyczące oceny uszkodzenia odzieży. Wszystkie elementy to jest kombinezon, buty, rękawice zostały kupione pod koniec sierpnia zeszłego roku a tym samym nie zdążyły ulec zniszczeniu eksploatacyjnemu... tak więc wydaje mi się, że rekompensata w wysokości 20% ich wartości jest mocno zaniżona (np w palec w rękawiczce został przetarty na wylot - skórzany).
Łączna przyznana kwota ( za motocykl i odzież) oscyluje w granicach 650 złotych, co nie daje mi nawet możliwości naprawienia podstawowych szkód, takich jak założenie nowej owiewki czy zakup nowej lampy.
Ponad to przyglądałam się wielu aukcjom internetowym identycznych modeli motocykli i kwota żadnej z nich nie zbliżyła się nawet do kwoty obliczonej przez towarzystwo ubezpieczeniowe. Była nawet aukcja w której doszczętnie zniszczony motocykl wart był 4500 tysiąca złotych.
Z góry dziękuję za wszelkie rady i sugestie. Nigdy wcześniej podobna sytuacja mi się nie zdarzyła, ba był to mój pierwszy wypadek drogowy, tak więc kompletnie nie wiem, jak postępować w takiej sytuacji i czy w ogóle mam jakiekolwiek szanse dociekać swoich praw. Czy powinnam skorzystać z alternatywnej wyceny rzeczoznawcy i na co powoływać się podczas pisania odwołania.
Pozdrawiam Ola