Witam!
Mam pewien problem. Wiosną jadąc rowerem spowodowałem kolizję (wjechałem na jezdnię w miejscu, w którym nie powinienem). Dostałem mandat. Nikomu nic się nie stało, jednak samochód został lekko uszkodzony.
Myślałem, że na mandacie się skończy, gdyż poszkodowany (właściciel samochodu) powiedział, że nie muszę się martwić i będę musiał płacić za naprawę szkód, bo on pokryje je sobie z AC. Mam bardzo trudną syt. materialną. Nie pracuję, jestem studentem. Nie mam oczywiście samochodu, żadnego ubezpieczenia OC ani AC, dlatego tym bardziej byłem wdzięczny temu facetowi, że nie będzie żądał ode mnie pieniędzy za naprawę auta.
Wszystko ładnie, pięknie, do czasu... Dostałem pismo z PZU, że muszę zwrócić im pieniądze, które oni wypłacili, by pokryć szkody w samochodzie poszkodowanego. Co istotne jednak, poszkodowanemu podwyższono składki AC!! Kontaktowałam się z nim i powiedział, że żądania PZU są bezzasadne. Mogliby ode mnie żądać tych pieniędzy, jednak wówczas poszkodowany nie powinien mieć podwyższonego AC. A tak nie jest.
Proszę o pomoc w tej sprawie. Kwota, którą mam zapłacić PZU jest dla mnie kosmiczna i nierealna do zapłaty, nawet rozłożona na raty! Czy w ogóle żądania PZU są uzasadnione? Jeśli nie, to w jaki sposób się odwołać? Jeśli tak, to czy jest choć cień szansy, że umorzą sprawę ze względu na trudną sytuację materialną? Odroczenie lub rozłożenie na raty niczego nie zmieni- tylko będą rosnąć odsetki...