Moja mama przez swoja nieuwage weszla na ulice przed jadacy samochod w miejscu gdzie nie ma przejscia dla pieszych (zaspy, chodnik nienadajacy sie do chodzenia, slisko). Kierowca nie chcac potracic pieszej zjechal do rowu i rozbil samochod. Piesza bez szwanku, kierowca pojechal na badania do szpitala, ale nie zostal w nim zatrzymany. Po kilku dniach do mamy przyszla policja, zeby wreczyc mandat. Mama mandat przyjela, bo raczej czuje sie winna. I co dalej ? Czy kierowca lub jego ubezpieczyciel zwroca sie teraz o zwrot kosztow naprawy ? Czy moja mama jako emeryt ma "z klucza" jakies ubezpieczenie OC, z ktorego mozna pokryc te koszta?
pozdrawiam