Wielki Problem, nie wiem o co chodzi, ubezpieczyciel też!

Założył Taggin, 19 marca 2014 · 665 wyświetleń

Taggin

Witam,

Mam duży problem z ubezpieczycielem:

Rok temu wysłałem wniosek (jakoś w maju 2013) o NWW jednak nie miałem zakończonego leczenia, odpisali mi żebym wysłał historie leczenia, nic nie odpisałem. 12 lutego 2014 r ponownie wypełniłem wniosek bo już mam zakończone leczenie itp... czekałem miesiąc nie dostałem żadnego pisma. Okazało się, że w siedzibie głównej wiedzą tylko o tym zgłoszeniu rok temu. Zgłoszenie sprzed miesiąca do nich nie dotarło. Agent wysłał jeszcze raz papiery w poniedziałek, tylko same ksero które porobił a moje oryginały przepadły sądzę. Dzisiaj do mnie zadzwoniono i się pytano czy jestem Agentem (coo?!) wyjaśniłem, że nie, powiedziano mi, że mają tylko moje stare zgłoszenie i że nie mogę zacząć nowego bo to ciągle ta sama sprawa. Tylko, że ciągle nie mają żadnego wniosku ani dokumentów, które agent podobno wysłał i że mam czekać. W taki sposób czekam juz od 13 lutego (pieczątka, ze przyjęto od agenta) a sprawa nie ruszyła do przodu. Co mam zrobić? pomóżcie, jestem już tym zdenerwowany i zniesmaczony. Mam wystąpić o jakieś odsetki? skoro w poniedziałek wysłał to jutro powinno do nich najpóźniej dotrzeć, mam jutro znowu iść do agenta?

Pozdrawiam

fdsfds
Wyjaśnij sprawę z agentem gdzie on wysłał te dokumenty (w jakiej formie) - oraz czy ma potwierdzenie nadania przesyłki.
Taggin
wyslal przez poczte firmy i ma potwierdzenie nadania ale im nie doszedl taki list
fdsfds
To musi to zareklamować. Jak ma potwierdzenie nadania.
Taggin
Dzisiaj wyslal papiery od nowa i dzwonili do mnie, ze dotarlo do centrali. I mowia, ze bede musial czekac znowu miesiac. Co jest? gdzie mam to zglosic?! to nie moja wina, ze nie dotarl wniosek do bazy, agent zawalil albo oni, co mnie to. Co robic?
Taggin

prosze o pomoc. Teraz problem jest taki:

lekarz najprawdopodobniej zle mi wpisal date pierwszej wizyty (albo zrobil gryzmoła) i czytaja to jako luty a ja wpisalem, ze wypadek mialem w marcu. Lekarz na komisji powiedzial, ze tu jest cos krecone itp w ogole poczulem sie jak jakis bandyta, nie wiem o co chodzi i ze firma ma prawo odmowic ubezpieczenia. Przeciez to nie moja wina, wszystko jest udokumentowane itp wiec co robic?

Taggin
czy juz isc i to robic czy czekac na pismo od firmy?