cześć
miałem w poniedziałek kolizje drogową - moja wina - nie widziałem kobitki nadjeżdżającej z przodu i uderzyła mnie w prawy bok podczas gdy ja skręcałem w lewo.Nikt nie poniósł obrażeń(mała prędkość). Ja trzeźwy.
przyjechała policja wszystkie swoje czynności odprawiła.
Na początku policjantka mówiła o mandacie i punktach(oczywiście bym przyjął itd) - oczywiście nie powiedziała mi tego wprost.
ale jak później się okazało nie został mi zaproponowany mandat tylko moje prawo jazdy zostało zatrzymane - zapewne dlatego że jestem młody(20 lat - prawko od 2lat)
Policjant który mi wypisał kwitek o zatrzymaniu prawka powiedział że w sądzie mam tylko 20% szans na jego odzyskanie - trochę się boję bo prawko jest mi bardzo potrzebne do dojeżdżania do szpitala na badania(przygotowanie do przeszczepu)
a nie mogę sobie pozwolić na wynajęcie kierowcy - jestem bezrobotny.
Dodam że wcześniej nie byłem karany itd - nawet nie byłem zatrzymany do kontroli przez policje.
czytałem że jeżeli w wypadku nie ucierpi żaden człowiek to sprawa nie jest kierowana do prokuratury - a gdzie?Tylko tu mi się nie zgadza bo cały ten "komendant" powiedział ze to prokuratura wyśle mi zawiadomienie o zatrzymaniu uprawnień.
Będzie to moja pierwsza sprawa sądowa mógłby ktoś powiedzieć mniej więcej jak to będzie wyglądać?
I jaka jest realna szansa na to że sad odda mi dokument?
Czy mogę pisać z prośbą o zwrot dokumentów do czasu rozprawy - jak tak to gdzie mam to złożyć bo policja mi nic nie powiedziała...
Czy podczas rozprawy sąd patrzy na to co jest w prośbie o zwrot prawka?
a i czy będę wzywany na policje na jakieś przesłuchanie?
czy będę wpisany do jakieś kartoteki?
dodam że jedyny dokument jaki podpisywałem przy policjancie to pokwitowanie o zabraniu prawka.
z góry dziękuje z jasne odpowiedzi 🙂