wypadek,skrecony staw skokowy
Założył kasia100w, 7 sierpnia 2014 · 787 wyświetleń · strona 1 z 2
Możesz się ubiegać o:
- zwrot kosztów leczenia, dojazdów do placówek medycznych, rehabilitacji, lekarstw itp.,
- zadośćuczynienie za doznaną krzywdę i cierpienie fizyczne oraz psychiczne,
- zwrot zarobków utraconych w wyniku wypadku i późniejszego leczenia
- odszkodowanie za zniszczone podczas wypadku ubranie, przedmioty osobiste.
Jeśli chodzi o kwotę zadośćuczynienia, to nikt Ci tego nie powie, sama musisz spróbować wycenić swoją krzywdę, ból i stratę.
Do zwrotu kosztów zbieraj wszystkie rachunki, paragony za leki i środki opatrunkowe, pokwitowania przejazdów i parkowania.
Jeśli zostałaś zatrudniona, a przez wypadek nie podjęłaś pracy, łatwo będzie wyliczyć Twoje utracone zarobki.
Tego wszystkiego możesz się domagać albo bezpośrednio od właściciela sklepu, albo od zakładu ubezpieczeń, w którym sklep ma polisę OC.
W przypadku odmowy radzimy postępować w takiej oto kolejności:
1. Napisać odwołanie - rzetelnie, na spokojnie, bez emocji i sformułowań typu "oszuści" - w zakładach ubezpieczeń też pracują ludzie i tego rodzaju wyrażenia na pewno nie ułatwią uzyskania odszkodowania.
2. Jeśli ubezpieczyciel podtrzyma stanowisko odmowne, kolejnym krokiem jest napisanie skargi do Rzecznika Ubezpieczonych. W skardze powinieneś uzasadnić, dlaczego nie zgadzasz się z decyzja ubezpieczyciela i konkretnie wskazać, czego (jakiej kwoty) i za co się domagasz. Do skargi musisz dołączyć całą korespondencję z ubezpieczycielem (kopie). Rzecznik nie ma ograniczeń czasowych na rozpatrywanie skarg. Stara się to robić w ciągu 30 dni, ale czasami trwa to trochę dłużej. Po interwencji Rzecznika ubezpieczyciele czasami zmieniają decyzję.
3. Jeśli 2 poprzednie metody zawiodą, pozostaje sąd. Albo sąd polubowny przy Rzeczniku Ubezpieczonych, ale wtedy ubezpieczyciel musiałby się zgodzić na arbitraż.
Dlaczego sąd dopiero na trzecim miejscu? Bo to i kosztuje i trwa. Polubowne sposoby są bezpłatne (płacisz tyle, co za znaczek na list polecony) i nie tak czasochłonne jak postępowanie sądowe.
Na pewno nie odpuszczać.
Postępowanie jak powyżej.
Szybciej nie będzie, nawet z firmą odszkodowawczą.
Ja uważam, że powinna Pani zaangażować adwokata lub radcę prawnego, który od początku do końca poprowadzi osobiście Pani sprawę.
Rzecznik Ubezpieczonych pogrozi palcem, bo jego zalecenia nie są wiążące dla ubezpieczyciela. Rzecznik nie może niczego nakazać zakładowi, co najwyżej "ponowną analizę sprawy". Nie ma sankcji za podtrzymanie stanowiska.
Dlaczego nie firma odszkodowawcza? Bo i tak, aby dochodzić odszkodowania przed sądem, firma odszkodowawcza będzie musiała zlecić sprawę profesjonalnemu pełnomocnikowi.
A dlaczego dochodzić odszkodowania przed sądem? Bo w sprawach o zadośćuczynienie świadczenia określone przez sąd są średnio kilka razy większe od świadczeń wypłacanych dobrowolnie.
Alternatywnie może Pani jednocześnie zgłaszać sprawę u Rzecznika i iść do sądu (z pełnomocnikiem).
jesienny-szlak92 napisał(a):
Ja uważam, że powinna Pani zaangażować adwokata lub radcę prawnego, który od początku do końca poprowadzi osobiście Pani sprawę.
jesienny-szlak92 napisał(a):
Dlaczego nie firma odszkodowawcza? Bo i tak, aby dochodzić odszkodowania przed sądem, firma odszkodowawcza będzie musiała zlecić sprawę profesjonalnemu pełnomocnikowi.
.
Miałem na myśli profesjonalnego pełnomocnika - specjalistę z zakresu odszkodowań. To wydawało mi się na tyle oczywiste, że nawet o tym nie wspomniałem.
Adwokaci i radcowie mają różne systemy naliczania i pobierania wynagrodzenia. Firma odszkodowawcza bazuje na samej prowizji, więc siłą rzeczy jest ona wyższa.
A czy w firmie odszkodowawczej klient zaczyna rozmowę z adwokatem lub radcą i może kontaktować się z nim kiedy ma jakieś wątpliwości i pytania co do swojej sprawy? Nie sądzę. Sprawę prowadzi likwidator, a adwokat lub radca wkracza, kiedy sprawa kierowana jest do sądu. Czy nie?
1. to nie było takie oczywiste, dlatego pozwoliłem sobie na zwrócenie na to uwagi. Problem z prawnikami korporacyjnymi w chwili obecnej jest taki, że z racji dużej ich liczby na rynku każdy łapie się czego tylko się da i często nie mając o tym pojęcia - dotyczy to także odszkodowań.
2. nie zgodzę się, że z racji różnych systemów wynagrodzeń jest różnica w wysokości wynagrodzenia pomiędzy firmą odszkodowawczą a adwokatem. Nie spotkałem się z adwokatem który prowadzi sprawy tylko za stawki z rozporządzenia. Z reguły są to także (15 - 25 %) % od odszkodowania, pomimo tego że na sam % nie powinni się umawiać. Prowizje 15 - 25 % biorą z reguły szanujące się podmioty na rynku, bo nie mam tu na myśli firm które biorą 30 - 40 % - bo dla mnie to jest "oszustwo" i wykorzystywanie niewiedzy. Poza tym zwrócę jeszcze uwagę, że coraz powszechniejsze staje się jeżdżenie przez prawników korporacyjnych po "ludziach" lub wynajmowanie tzw. naganiaczy - pewnie także są Panu znane takie przypadki.
3. raz jeszcze napiszę, że Klient musi się spotkać z kimś kto się zna na odszkodowaniach, a niekoniecznie z adwokatem lub radcą prawnym. Z samego faktu odbycia aplikacji nie nabywa się mądrości i wiedzy 🙂
dodam od siebie "(...) mądrości i wiedzy oraz doświadczenia)"
Nie spotkałem się również z adwokatem/radcą prawnym który za pierwszą rozmowę, taką ogólną nie weźmie pieniędzy.
Panie Andrzeju, Panie Błażeju,
Opowieści - opowieściami (o pewnych mecenasach, likwidatorach itp.), ale ostatnia wypowiedź naszej Poszkodowanej chyba raczej potwierdza moją opinię 🙂
Inny przykład na potwierdzenie mojej opinii: ja jestem adwokatem i za obsługę prawną przypadku Pani Katarzyny nie policzyłbym więcej niż 15%. I specjalizuję się w odszkodowaniach 🙂
Poza tym, czy nie lepiej zapłacić 100-200 zł za dobrą poradę i reprezentację przed ubezpieczycielem, a następnie 15% prowizji, niż nie płacić na początku nic, a potem 35%?
Pozdrawiam
Ani Ja ani Pan Andrzej nie popieramy prowizji w wysokości 35 % dla mnie jest to kradzież w biały dzień. Panie Wojciechu niestety wielu osób nie stać na zapłatę 100-200 zł za samą rozmowę. U mnie taka rozmowa jest za darmo, nawet często pomagam przez telefon dla ludzi którzy do mnie dzwonią. Czy adwokata/radcy prawnego zrobi to samo? wątpię...
Jednak kończąc tą dyskusję, każdy ma prawo wyboru.