Odpowiedzialność karna za potrącenie na przejściu
Założył shepard, 21 kwietnia 2015 · 885 wyświetleń
Witam,
z przedstawionych przez Pana okoliczności zdarzenia nie dopatruje się tutaj żadnej winy kierującego. W momencie dotarcia do pasów powinien się pan zatrzymać i upewnić czy nie nadjeżdża samochód. Co prawda na oznakowanym przejściu dla pieszych kierowca ma obowiązek bacznie obserwować jego otoczenie gdyż może się liczyć z tzw. nagłym wtargnięciem pieszego na pasy. Odmienną sytuacją byłoby przejście z sygnalizacją świetlną w i w takim przypadku w momencie zapalonego zielonego światła dla pieszych może Pan nawet przebiec sprintem, gdyż obowiązuje Pana bezwzględne pierwszeństwo. Dziękować Bogu, że skończyło się tylko na otarciach a na nie na przysłowiowym ,,wózku''.
shepard napisał(a):
Dzięki za odpowiedź 🙂
Prosze bardzo 🙂
Witam,
w lutym tego roku, mój tata przechodząc na przejściu dla pieszych (bez świateł) został potrącony przez samochód.
Cała szyba w samochodzie stłuczona i maska do wymiany. Siła uderzenia była o tyle duża, że tata "przeleciał" ok. 6 m w powietrzu. Samego wypadku nie pamięta.
Skutkiem tego trafił do szpitala z rozciętą głową, połamanymi żebrami i złamaną nogą. W szpitalu leżał 13 dni. W międzyczasie złożyłam wniosek o wydanie notatki policyjnej w celu uzyskania odszkodowania Niestety dostaliśmy odmowę, tłumaczeniem było dobro śledztwa i stwierdzenie, że tata nie jest stroną w sprawie.
Po krótkim czasie, dostaliśmy zawiadomienie z policji o wszczęciu dochodzenia pod nadzorem prokuratora przeciwko kierującej pojazdem.
Po wyjściu ze szpitala tata został przesłuchany.
Dziś dowiedzieliśmy się, że sprawa została umorzona a tata jest sprawcą- nie memy tego jeszcze na piśmie. Czterech świadków zgodnie zeznało, że tata był w połowie pasów w momencie uderzenia. Policja próbowała wymusić na świadkach, żeby przyznali, że tata wtargnął na pasy (tak jak zeznała kierująca pojazdem), a same pytania były mocno tendencyjne i sugerowały odpowiedzi na niekorzyść taty.
Sprawdzaliśmy na stronie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego numery rejestracyjne auta- okazuje się , że nie widnieje w rejestrze.
Według mnie kierująca ma kogoś w policji albo wyżej (ale to tylko moje domysły). Jak potoczyć dalej sprawę, żeby wróciła do ponownego rozpatrzenia ? Czy możemy złożyć odwołanie i wniosek o przeniesienie sprawy do komendy wojewódzkiej?
Proszę o pomoc.
Jeśli są naoczni świadkowie tego wypadku,którzy twierdzą , że Pana tata został potrącony centralnie na przejściu dla pieszych
i zgodzą się zeznawać przed sądem to ja bym nie odpuściła . Miałam klientkę gdzie też miała być sprawcą , finalnie współwina.
Pozdrawiam
Marzena
Anna_K napisał(a):
Również radziłabym zaskarżenie postanowienia o umorzeniu. Niemniej jednak sprawa karna i cywilna (o odszkodowanie) nie są od siebie uzależnione. Jeżeli dochodzenie zostanie ostatecznie umorzone, to jeszcze nic straconego. Sąd cywilny może samodzielnie ustalić, kto i w jakim zakresie jest winny wypadkowi. Wyrok karny oczywiście ułatwia sprawę, ale jego brak nie przekreśla szans na odszkodowanie.
Racja.