AC szkoda całkowita, skomplikowany samochód
Założył cadac, 10 lipca 2009 · 361 wyświetleń
Podana przez ciebie suma ubezpieczenia 55 tys wcale nie musi odpowiadać wartości rynkowej pojazdu, a właśnie przy szkodzie całkowitej od wartości rynkowej odejmuje się wartość pozostałości po szkodzie. Skoro szkoda jest likwidowana z AC to nie ma możliwości zmiany kwalifikacji szkody i będzie to szkoda całkowita. teraz pZU zaproponuje bratu rozliczenie szkody, czyli określi wartość rynkową pojazdu przed szkodą i wartość pozostałości. W wartości rynkowej pojazdu należy zwrócić uwagę czy całe wyposażenie zostało ujęte, czy jest wpisny właściwy silnik itd. Co do pozostałości, to jeżeli podadzą konkretną firmę, która chce kupić uszkodzony pojazd no ta podana w ofercie wartość wraku nie podlega dyskusji, ponieważ rzeczywiście ktoś tyle za niego chce dać.
Jednak po przedstawieniu przez PZU wyliczenia szkody całkowitej może się okazać, że zaproponowana kwota wystarczy na naprawę pojazdu poza siecią ASO.
Pamiętaj, że samowolna sprzedaż wraku za mniejszą kwotę niż podaje PZU to działanie nieuzgodnione i nie bądzie ta niższa kwota przez nich honorowana.
Pierwsze pytanie: Czy ubezpieczyciel oferujący odszkodowanie ma prawo odmówić wglądu do kosztorysu?
Otóż spotkała mnie nieprzyjemność skorzystania z polisy AC, aby zlikwidować niewielką szkodę na pojeździe, niestety jeden z uszkodzonych elementów jest dosyć drogi i komplikuje marzenia finansowe Ubezpieczyciela.
Wartość pojazdu przed szkodą 80.000zł
Po pierwszych oględzinach dostałem kosztorys na kwotę: 10.000zł
Wstawiłem samochód do serwisu, który wyliczył szkodę na: 40.000zł
Zaplanowano więc kolejne oględziny w serwisie, po których poinformowano mnie, że jest to szkoda całkowita (z tego co wiem, sztucznie zawyżyli wartość szkody na ponad 70.000zł).
Po czym nastała cisza.................
Po wielu ponagleniach dostałem kalkulację z informacją, że naprawa jest nieopłacalna, ignorując przesłany do weryfikacji kosztorys Serwisu, który zamyka się na luzie w 70% wartości pojazdu.
Ustalono wysokość odszkodowania: 30.000zł i już...
Dzwonię na infolinię, żeby wysłali mi kosztorys, na podstawie którego jest to szkoda całkowita, a Konsultant mówi mi, że są problemy techniczne z otwarciem pliku, więc go pytam, czy ma zablokowane uprawnienia do pliku, który jest przekrętem, mającym na celu wymuszenie zrobienia szkody całkowitej...... Konsultant milczy, idzie do przełożonego na konsultacje, po czym przekazuje info, że nie ma możliwości udostępnienia mi kosztorysu
smileys/surprise.gif
Czy to normalne....? Czy w ogóle prawnie mogą robić takie wałki?
Chcieli dać na leszcza 10 tysięcy, później próbowali zlicytować samochód i wartość szkody zwiększyli 7-krotnie, a teraz kiedy licytacja nie przebiegła po ich myśli, oferują kwotę z powietrza zaniżoną o 10.000zł, argumentując to jednym zdaniem i nie przedkładając kosztorysu.
Pomijając taki fakt, że samochód tak czy siak będzie zrobiony w serwisie na faktury....
Co z takim fantem zrobić? Przecież to się ma nijak do warunków ubezpieczenia.
Witam,
są to typowe działania TU,
Zgodnie z OWU oraz KC na każdym etapie likwidacji szkody poszkodowany ma prawo
do pełnego wgłądu do akt szkody.
Trzeba to jedynie mądrze wyegzekwowac.