Sądzić się z firmą ubezpieczeniową czy iść na ugodę

Założył ifciunia, 30 października 2014 · 465 wyświetleń

ifciunia

Witam.

W grudniu ubiegłego roku uległam wypadkowi na przejściu dla pieszych. Winny był kierowca samochodu osobowego (miał sprawę karną).. Po wypadku zostałam przewieziona do szpitala - miałam operację prawego kolana (uszkodzenie rzepki zerwane wiązadło, krwiak - wstawiono mi kotwę tytanową, oczyszczono i poszyto) i półroczną rehabilitację. Po pół roku wróciłam do pracy jeszcze nie zakończyłam leczenia u ortopedy( kolana - podejrzenie uszkodzenia innych wiązadeł) i neurologa (niedowład lewej części ciała, porażenie nerwów w nodze) i psychologa. Za poniesioną krzywdę dostałam od PZU 15 000 i teraz mi proponują ugodę ,że dostaną jeszcze 9 tyś. Nie dostałam za utracone dochody 3500, zniszczone okulary, wizyty u psychologa. Proszę mi doradzić czy mam wnosić sprawę do sądu czy iść na tą ugodę. Spora część tej wypłaty to poniesione przeze mnie koszty związane z wypadkiem. Mam wszystkie dokumenty (policyjne i lekarskie oraz sądowe- związane ze sprawą karną) rachunki. Wiem,że firmy jak się da wypłacaja jak najmniej. Szczerze ja się na tym niebardzo znam i nawet jak czytam różne przepisy to odpływam - "kto ma miękkie serce musi mieć twardą d**ę". Ja wiem ,że skutkie tego wypadku będę odczówać i oglądać do końca życie i chcę walczyć o swoje.Nie wiem czy mogę wnioskować o kwotę 200 000zł.

Proszę o porady i zz góry dziękuję 🙂

Andrzej_Gryczka

ifciunia napisał(a):

Witam.
W grudniu ubiegłego roku uległam wypadkowi na przejściu dla pieszych. Winny był kierowca samochodu osobowego (miał sprawę karną).. Po wypadku zostałam przewieziona do szpitala - miałam operację prawego kolana (uszkodzenie rzepki zerwane wiązadło, krwiak - wstawiono mi kotwę tytanową, oczyszczono i poszyto) i półroczną rehabilitację. Po pół roku wróciłam do pracy jeszcze nie zakończyłam leczenia u ortopedy( kolana - podejrzenie uszkodzenia innych wiązadeł) i neurologa (niedowład lewej części ciała, porażenie nerwów w nodze) i psychologa. Za poniesioną krzywdę dostałam od PZU 15 000 i teraz mi proponują ugodę ,że dostaną jeszcze 9 tyś. Nie dostałam za utracone dochody 3500, zniszczone okulary, wizyty u psychologa. Proszę mi doradzić czy mam wnosić sprawę do sądu czy iść na tą ugodę. Spora część tej wypłaty to poniesione przeze mnie koszty związane z wypadkiem. Mam wszystkie dokumenty (policyjne i lekarskie oraz sądowe- związane ze sprawą karną) rachunki. Wiem,że firmy jak się da wypłacaja jak najmniej. Szczerze ja się na tym niebardzo znam i nawet jak czytam różne przepisy to odpływam - "kto ma miękkie serce musi mieć twardą d**ę". Ja wiem ,że skutkie tego wypadku będę odczówać i oglądać do końca życie i chcę walczyć o swoje.Nie wiem czy mogę wnioskować o kwotę 200 000zł.
Proszę o porady i zz góry dziękuję 🙂

Kwota 200.000 zł. wydaje się chyba niewspółmierna do krzywdy w świetle orzecznictwa sądów. Z drugiej strony propozycja zawarcia ugody na kwotę 24.000,00 zł. łącznie zadośćuczynienia i odszkodowania też wydaje się za niska. Osobiście skłaniałbym się w kierunku sądu, bo to zagwarantuje wyższą kwotę zadośćuczynienia i możliwość występowania z roszczeniami jeśli coś wydarzy się w przyszłości.
Blazej.Andruszkiewicz
Wnioskować to można o 200 tyś zł, ale raczej taki wyrok nie zapadnie. Jednak kwota zaproponowana przez ubezpieczyciela jest zdecydowanie za niska.
ifciunia
Dziękuję za odpowiedzi. Zdecydowałam ,że dam sprawą do sądu. Ta kwota 200 tyś. jest wygurowana ale myśle ,że firma ubezpieczeniowa będzie chciała dać jak najmiej i wtedy będzie z czego schodzić. Tą kwotę, którą już dotałam tzn.15.000zł to w wiekszości zwrot kosztów (rachunki). Zadośćuczynienie za ból i cierpienie to 4000 zł.