Witam
We wrześniu na WF-ie podczas gry w siatkówkę uszkodziłem ścięgno prostownika III palca prawej ręki. Od razu pojechałem do ortopedy i założył mi szynę na 6 tygodni. W szkole miałem spore kłopoty z pisaniem i dostałem zwolnienie z WFu do końca stycznia. Po ściągnięciu szyny palec został już wygięty w dół i nie umiem go wyprostować do końca. Jestem ubezpieczony w PZU na 10000 zł i od razu zgłosiłem tę szkodę. Po tygodniu dostałem już pieniądze - 200 zł. Czy jest to miarodajne do tej kontuzji i do pozostałości po tym uszkodzeniu? Nie miałem komisji lekarskiej, kompletnie nic. Wysłałem tylko to co dostałem od lekarza. Czy jest szansa na wyższe odszkodowanie czy to jest maksimum jakie mogę dostać? Czy jest sens pisać odwołanie i jak napisać to odwołanie?