Witam. Wczoraj moja mama wchodząc przez drugie drzwi do Szpitala przepadła przez wycieraczkę. Nieszczęśliwie uderzyła głową o drzwi i straciła czucie w rękach i nie może sama chodzić. Jest w szpitalu, założony ma kołnierz + podawane leki przeciwbólowe...
Czy w przypadku wycieraczki są jakieś normy? Co zrobić by jakoś to wszystko dobrze załatwić?
Stan mamy jest kiepski, przygotowujemy się na każdą opcję ale czy szpital przez taką wycieraczkę jest w jakiś sposób temu winny i czy mamy się starać o jakieś odszkodowanie czy liczyć bardziej na siebie?
Bardzo proszę o wsparcie bo jest to bardzo pilne