Pracowałem przez dwa tygodnie na farmie krów
Pewnego pięknego dnia zaganialiśmy z szefem młode krowy do zagrody. Dwie z nich nagle zaczęły biec na mnie. Uskoczyłem przed pierwszą ale nie zdążyłem przed drugą. Wpadłem pod nią, kopnęła mnie w twarz. Rozwaliła mi kość policzkową. W szpitalu spędziłem tydzień czasu, miałem operację. Wstawili mi płytką w miejsce tej kości i wypuścili do domu umawiając mnie w parę dni potem na oględziny. Lekarz twierdzi że nie powinienem podejmować jakiejkolwiek pracy przed upływem 6 do 10 tyg i nadmienia że do zdrowia wrócę za jakiś rok. Nie wiem jakie mam prawa. Co z chorobowym (biuro dla którego pracuję twierdzi że da mi chorobowe na 2 tyg. ale co potem?). Inspekcja pracy była u szefa ale stwierdzili że winna jest krowa, czyli nikt. Czy przysługuje mi jakieś odszkodowanie? Na razie nie ruszam się z domu bo przez opuchliznę prawie nie widzę na prawe oko (lekarze nie potrafią na dzień dzisiejszy powiedzieć czy powróci to wszystko do stanu sprzed wypadku). Co robić? Biuro coś czuję najchętniej wysłało by mnie do polski....