Witam. Mam mieszane uczuci i prosze o porade czy jeszcze moge cos zdzialac. 12 pazdziernika 2015 rozcielam w pracy reke. Pod koniec zmiany chcialam sprawdzic jak dziala nowa zabawka, ktora wlasnie przyszla w dostawie, nie pisiada ona oryginalnie baterii,wiec wlozylam probne sklepowe baterie. Niestety przy wyciaganiu ich pojawil sie problem bo jedna z nich nie chciala " wyjsc" probowalam pomoc sobie srubokretem i nozykiem ( zwyklym do rozcinania kartonow" i niestety nozyk sie omsknal i rozcielam reke. Pojechalam prosto na istry dyżur i w efekcie zalozono mi 4 szwy i kilka wewnatrz. Pierwszej pomocy jeszcze w pracy udzielila mi szefowa. Na drugi dzien przywiozłam do pracy L4 i w rozmowie
poinformowalam szefowa,ze bede chciala wystapic do ZUS o oszkodowanie z tytulu wypadku w pracy, pomimo, ze szefowa sugerowala , ze nie mam szans bo to moja wina. Po tygodniu, gdy prosto od lekarza przyjechalam do pracy przekazac dalsze L4 na najblizsze dwa tygodnie, zapytalam o mozliwosc umowienia sie na spisanie protokolu, uslyszakam, ze w zasadzie to moha wina i pewnie nic nie dostane z ZUS i , ze beda musieli zabulic za bhpowca (firma zatrudnia do 20 osob i nie mamy w zespole bhpowca). Wyraznie dano mi odczuc, ze sprawiam klopot. Sugerowano nawet , ze po skonczonym leczeniu moge sobie sama wystapic o odszkodowanie, bo jestem ubezpieczona, na co odparlam ze chyva nie vardzo bo mam tylko ubezpieczenie wypadkowe, nie mam zadnego ubezpueczenia grupowego czy tym pidobnego, a poza tym na wypusie z ostrego dyzuru mam zaznaczobe, ze ueazu doznalam w pracy. Szefowa powiedziala, ze musi sie dowiedziec co i jak teraz ma zrobic i zadzwoni do mnie. Na drugi dzien uslyszalam przez telefon, ze jak chce, to nie ma problemu zeby umowic sie z bhpowcem , ale to kosztuhe 350 zl u niestety bedzie szefowa musiala mnie obciazyc tymi kosztami.. niestety zrezygnowalam z procedury, bo przy wynagrodzeniu 1700 i dziecku na utrzynaniu nie moglam ba to przystac. Obawialam sie tez ze Zus moze mi nic nie przyznać. ,bo to moja wina.caly cAs czuje sie jednak oszukana przez szefowa , bo nie dosc ze wynagrodzenie bedzie 80procent , bo moha wiba, to jeszcze mialabym zaplacic 350. Czy ten wypadek to tak ba prade moja wina? Nieostroznosc tak, ale hako sprzedawca musialam przeciez sprawdzic funkcje zabawki , by moc ja dobrze sprzedac dla korzysci firmy. DDziś mija 21 dzien od wypadku. Prosze o informacje, czy jest jeszcze szansa aby spisac protokol wypadkowy i hak uzasadnic jego opóźnienie. Przepraszam za bledy i prosze o pomoc.