Witam
Jechałam z siostrą autem ojca, uderzył w nas jakiś facet w Tico wymuszając pierwszeństwo skutkiem czego samochód poodbijał się o przydrożne drzewa i krzaki, na miejscu policja uznała że wina wyłącznie po stronie faceta, wymuszenie pierwszeństwa, został ukarany mandatem.
TU wyceniło szkodę na 120 tysięcy złotych za Mercedesa ojca.
Niespodziewanie po 40 dniach TU napisało że nie wypłacą odszkodowania ponieważ według nich wypadek powstał w innych okolicznościach niż zostało podane w zgłoszeniu !! świadkiem wypadku była moja siostra oraz pewien Pan który się zatrzymałaby udzielić pomocy, niestety przed przyjazdem policji odjechał i nie posiadam jego danych.
Policja na miejscu porobiła zdjęcia i zrobiła notatkę...
Orientuje się ktoś może czy firmy które zajmujące się odszkodowaniami walczą również w zamian za cześć wygranej kwoty w takich sytuacjach czy pozostaje nam pójść do prawnika ?