Witam
Zderzyłem się z Panem który zawracał w miejscu gdzie jest tylko lewoskręt do fabryki aut ciężarowych,policja uznała moją winę jechałem z prędkością około 100-110km/h na dozwolonej 70-dziesiątce.Pan wjechał na 2 pasy ruchu umożliwiając mi tym jakąkolwiek czynność.Policja,która przyjechała wcześniej na miejsce uznała winę tamtego Pana,lecz jakże inteligentni Panowie z drogówki nie zauważyli że zawracanie tam jest niedozwolone.(Uderzyłem kierowcę w tył pojazdu).Sprawa poszła do sądu.
Co o tym myślicie uda się wygrać?