odszkodowanie oc PZU
Założył mihnik, 19 marca 2008 · 425 wyświetleń
haroldzik napisał(a):
mam podobna sprawe tylko znam pelne wiliczenie pzu ford focus szkoda calkowita uszkodzony caly tyl rok sam 2002 wartosc przed wypadkiem 27400 odszkodowania pzu chce wyplacic 16600 samocho wystawili na jakos aukcje i niby maja oferte za 9800 ale ja chcial bym sam osobiscie sprzedac samochod bo wiem ze w ten sposob mozna wiecej zyskac lecz wydaje mi sie ze kwota ktora chce wyplacie tu jest za niska co mam teraz zrobic i czy musze zgodzic sie na sprzedaz poprzez pzu prosze o pomoc
1. Wycenia koszt naprawy.
2. Wycenia wartość samochodu z dnia szkody.
3. Sprawdza czy koszt naprawy przekracza X procent wartości samochodu.
4. Jesli nie, to masz szkodę częściową, jeśli tak to całkowitą (w Twoim przypadku jest całkowita).
5. W przypadku całkoitej wyceniana jest wartość wraku,
6. Wypłacana jest kwota będąca różnicą między wartością pojazdu przed szkodą, a wartością wraku.
Wnioski wyciągnij sam, gdzie ubezpieczyciel może robić wałki.
Co do słów Pablo, to nie uważam, że patologią jest uzyskanie ze sprzedaży wraku kwoty wyższej, niż wartość wraku według ubezpieczyciela. Prawo rynku jest takie, że można sprzedać cos za taką cenę, jaką daje nabywca. Na szczeście nie żyjemy w kraju, gdzie ceny regulowane sa urzędowo i transakcja jest wypadkową cen, oferowanych przez obydwie strony transakcji. Krótko mówiąc: jeśli kupisz kilogram cukru za 2 zł, a znajdzie się kupiec za 10 zł, to nie ma grzechu, jesli sprzedasz mu za 10 zł. Obie strony są zadowolone i nie widzę tu patologii.
Pozdrawiam.
napisałem; jak ktoś czasem zarobi to dobrze, ale nie róbmy normy z patologii.
gdzie napisałem, że żałuję Ci żebyś zarobił? zarób, ale nie oczekuj, że ubezpieczyciel Ci powie że ze względu na Pańskie przywiązanie do samochodu daje bonus 5 tysięcy. To nawet niezgodne z polskim prawem - odszkodowanie nie może być źródłm zarobku.
Mając na myśli patologię nie oceiam krytycznie wolnego rynku, zakładam raczej, że ów przywołanycukier bez względu na miejsce zakupu powinien mieć zbliżoną cenę właśnie ze względu na wolny rynek. Nawet jeśli sprzedasz drożej, to prawdopodobnie za zbliżoną kwotę, Ty jednak wiedząc o tym chciałbyś wykazać wirtualną stratę i to nazywam patologią.
A to że generalnie to i tak ubezpieczalnie wychodzą na swoje okradając nas to oczywiście wiem, staram się być jednak rzeczowy, nikomu nie przyjdzie nic z tego ze go nakręcę a później dostanie kube zimnej wody w odpowiedzi na odwołanie. Tylko argumenty mogą być przedmiotem sensownego odwołania, takie jest moje zdanie, więc czasem trzeba zastanowić się jak to widzi druga strona