witam,
potrzebuje porady w sprawie odszkodowania z wypadku samochodowego który wydarzył sie na islandii. Był to powrót z pracy prywatnym samochodem, wypadek nie był z naszej winy (byłem pasażerem). na wstępie powiem, że posiadałem ubezpieczenie na cały wyjazd wykupione w Polsce, pracowałem w państwowej firmie i z pracy nie miałem ubezpieczenia. po wypadku miałem problemy z nogą, w tym samym dniu udałem się do szpitala gdzie lekarze stwierdzili uszkodzony, bądź naderwany mięsień w łydce, w lewej nodze. dostałem zwolnienie z pracy na tydzień, przez cały tydzień prawie w ogóle nie chodziłem, przejście kilku metrów sprawiało ból. po tygodniu poszedłem do przychodni gdzie kolejny lekarz stwierdził "uszkodzenie tkanki mięśniowej" i dostałem kolejne zwolnienie na tydzień. po upływie 2 tygodni wróciłem do pracy, lecz ból i chwilowe "rwanie" w nodze ustało całkowicie po ponad dwóch miesiącach. za wszystkie wizyty lekarskie płaciłem z własnej kieszeni. z całą sprawą udałem się do prawnika który powiedział, że zajmie się całą sprawą i oprócz zwrotu kosztów medycznych zostanie mi wypłacone odszkodowanie od ubezpieczalni sprawcy wypadku. kilka dni temu dostałem od niego informacje, że jedyny zwrot jaki mi przysługuje to zwrot za lekarzy i z odszkodowania nic nie będzie. biorąc pod uwagę fakt, że przez 2 tygodnie nie mogłem pracować, przez ponad 2 miesiące miałem problemy z nogą i miałem polskie ubezpieczenie jakie są szanse żebym dostał wspomniane wcześniej odszkodowanie? do kogo bym się musiał z tym zgłosić ewentualnie co bym musiał zrobić. znam wiele sytuacji gdzie ludzie byli poszkodowanymi w wypadkach samochodowych i nie tylko, i mieli bez problemu wypłacane odszkodowanie nie mówiąc tu o zwrotach za lekarzy poniesionych z własnej kieszeni, więc nie wydaje mi się, że odszkodowanie mi nie przysługuje
Bardzo proszę o jakieś rady, zostałem w kropce w tej sytuacji i nie wiem co mam zrobić, za wszelkie informacje z góry dziękuje