Cześć, taka sytuacja jeszcze nigdy mi się nie zdarzyła, jestem raczej ostrożnym
kierowcą – ale nie niedzielnym 😉, ale kobieta wbiegła mi pod koła na czerwonym świetle,
tzn. ja miałem zielone, jej się nic nie stało – odbiłem w prawo, wjechałem na chodnik
minąłem ją dosłownie o centymetry, uszkodzenie samochodu było niewielkie – pogięte koło
i kilka rys na zderzaku, a ja 4 miesiące po tym zdarzeniu zaczynam mieć problemy
z kręgosłupem szyjnym, te rezonanse i rentgeny trochę mnie już kosztowały, myślicie, że
mam szansę na jakąś rekompensatę finansową? Do kogo zwrócić się o pomoc w jej
uzyskaniu? Samodzielnie podjąć działania u ubezpieczyciela?