Sytauacja wyglada tak...
Pod domem pijana babka walnela w samochod stojący pod domem a ten samochod uderzyl w moj. Moj hak caly chowal sie z zaglebieniu zderzaka poszkodowanej i w wyniku uderzenia pozostalej czesci zderzaka nastąpiło pękniecie.
Sprawa zgłoszona , wszytskie 3 samochody byly z pzu. Spisane przez policje zostalo cale wydarzenie. Zglosilem do pzu uszkodzenie zderzaka, Gosc zrobil zdjecie itd i wycenili mi wszystko na 600zl . Mialem czekac na kaske, Mija miesiąc ia kasy nie ma.Jade do pzu a oni mi mowia ze ta baba wynajela adwokata i pzu dalo sprawe do swoich ludzi ktorzy stwierdzili ze uderzenie nie moglo uszkodzic mi zderzaka.
Czy jest sens dac sprawe do sądu? Najpierw stwoerdzil ich czlowiek ze uszkodzila mi zderzak a potem podważyli slowa ich czlowieka...
Sprawa jest do wygrania czy niekoniecznie ?