Witam, doszło do takiego zdarzenia:
Mój samochód został rozbity w wyniku wypadku, sprawca wymusił pierwszeństwo i zignorował znak STOP. Szkoda zgłoszona (sprawca ma ubezpieczenie w PZU) rzeczoznawca przyjechał, ocenił i po kilku godzinach na e-mail przysłano mi ustalenie wysokości szkody na 4200zł. Samochód to Opel Astra 1.6 2006r, do tej pory bezwypadkowy. Skala uszkodzeń znaczna, bo zniszczone oba reflektory, maska, zderzak, błotnik, chłodnica, chłodnica klimatyzacji, halogen, lusterko, drązek kierowniczy i jeszcze kilka pomniejszych elementów. Rzeczoznawca przy wycenie użył w większości zamienników szczególnie polecanych przez dystrybutora (PJ) motywując to tym, iż wymienione elementy nie były dotychczasowo serwisowane w ASO.
Tyle że nawet gdybym zdecydował się na naprawę zamiennikami nie sposób znaleść do tego samochodu NOWEJ chłodnicy za kwotę 90zł bądź zderzaka za 61zł, co chyba oczywiste. Same koszty i czas pracy i malowania wprawiają mechaników w szok. I teraz moje pytanie, co dalej? Wzywać niezależnego rzeczoznawcę, pisać odwołanie? Na co się powoływać? Nie mam pojęcia jak dalej ruszyć ten temat.
Proszę o pomoc i pozdrawiam