Witam,
potrzebuję porady:
W 2015 zakupiłem mieszkanie w bloku wybudowanym w 2008, a w 2016 pod koniec roku zauważyłem pojawienie się zawilgocenia na ścianie wewnętrznej od strony balkonu. Ścianę osuszyłem, zaszpachlowałem ubytki i pomalowałem w 2017 roku, sądząc że do zawilgocenia doszło z mojej winy (nieprawidłowa wentylacja). Pod koniec 2017 nastąpiło ponowne zawilgocenie, jednak w wyniku braku czasu odłożyłem remont na bieżące lato (2018). W połowie kwietnia odpadła mi częściowo elewacja na balkonie, zgłosiłem to do spółdzielni. Pracownik techniczny stwierdził, że nastąpiło to w wyniku zawilgocenia daszku (elewacji), a to z kolei w wyniku nieszczelności dachu. Deweloper w ramach rękojmi naprawił dach, zaplanował remont elewacji na moim balkonie oraz odgrzybienie, osuszenie i odnowienie ściany.
Według mnie szkody związane z zawilgoceniem są większe (m.in. uszkodzenie płytek na balkonie itp.). Zgłosiłem to do swojego TU, żeby wystąpili na moją rzecz o odszkodowanie od TU spółdzielni. Odmówili, tłumacząc, że tego typu szkody nie są uznawane w ramach OWU i polecili wystąpić do spółdzielni bądź ich ubezpieczyciela. Spółdzielnia odmówiła mi telefonicznie podania TU, w której jest ubezpieczeniowa, tłumacząc się m.in. RODO (sic!).
Co mam teraz zrobić? Pisać pismo do Spółdzielni z żądaniem podania ich TU? Zgadzać się na naprawę ściany, a w międzyczasie dochodzić reszty roszczenia?