Witam,
kilka dni temu uczestniczyłam w wypadku (jako pasażer), jechaliśmy autostradą, ok. 140 km/h, przy zjeździe kierowca z lewego pasa chyba przypomniał sobie, że ma zjeżdżać. Wyjechał nam przed maskę, nie użył kierunkowskazu, nie zachował odległości, będąc na jednym i drugim pasie używał już hamulca. Kierujący moim pojazdem zahamował i jednocześnie odbił w lewo, wpadliśmy w poślizg, zarzuciło nas na prawo, uderzyliśmy w pojazd znajdujący się na zjeździe, potem w barierkę. Nikomu nic się nie stało i nie wzywaliśmy policji, spisane zostało orzeczenie wskazujące na naszą winę. Sprawca beztrosko pojechał w swoją stronę, ani pojazd w który uderzyliśmy ani osoby, które się zatrzymały nie widziały co się stało, myślały, że to nasza wina.
Mamy nagranie z kamerki, ale bardzo słabej jakości, nie widać na nim rejestracji, niemożliwe jest też zidentyfikowanie marki pojazdu.
Czy możemy coś w tym momencie zrobić? Przekazać nagranie na policję, ale co dalej? Czy policja kiedy znajdzie sprawcę przekaże sprawę do sądu? Jak wygląda takie postępowanie i czy można uzyskać jakieś odszkodowanie od sprawcy?