Witam, jestem tu nowy i od razu muszę niestety prosić o poradę w sprawie odmowy przez PZU wypłaty odszkodowania z AC.
Sytuacja miała miejsce we wrześniu 2022r auto spłonęło mi doszczętnie nie było żadnych świadków zdarzenia kiedy wróciłem do auta praktycznie się dopalało. Wezwałem szybko straż była też jednostka policji która obejrzała wszystko i stwierdziła że nie ma tu żadnych śladów i prowadzenie śledztwa w tej sytuacji nie ma sensu więc doradzili mi żeby podpisać im oświadczenie o rezygnacji z śledztwa. Oczywiście ja tak zrobiłem jak oni mi radzili dodali jeszcze że do wypłaty odszkodowania wystarczy notatka z ich interwencji. natychmiast zgłosiłem szkodę do PZU i czekałem był rzeczoznawca następnie biegły od spraw pożarnictwa i na koniec wywiadowca jakiś. Po około 30 dniach dostałem odmowne. Od razu wykonałem telefon do PZU dlaczego. W odmowie było napisane że nie dopilnowałem wszelkich czynności związanych ze ściganiem sprawcy, a do tego czasu byłem pewien że sprawcy nie ma i w zasadzie dalej tak myślę bo kto w biały dzień odważył by się podpalić auto. Tym bardziej że nie mam żadnych wrogów. Powiedziałem do likwidatora że w takim razie pójdę na policję i zgłoszę tą szkodę to on na to że mogę tak zrobić a oni potem ponownie rozpatrzą moją sprawę. Tak zrobiłem policja zakończyła śledztwo niepowodzeniem a oni dalej podtrzymują swoją decyzję. Dodam tylko że biegły który został przez PZU powołany stwierdził że auto zostało podpalone że ktoś je podlał benzyną i podpalił. Między innymi napisał że auto musiało zapalić się od zewnątrz bo nagrzewnica się nie spaliła a to nie była nagrzewnica tylko chłodnica cieczy dodatkowa która jest montowana z przodu za zderzakiem,ocalała tylko dla tego że upalily się uchwyty i leżała kilka cm od palącego się auta. Samochód spalił się tak doszczętnie że nawet szyby się stopiły nie pozostał po nim nawet jeden kawałek plastiku całe aluminium się wytopilo a on stwierdził dokładny przebieg zdarzeń, jest też napisane w opinii że musiał zapalić się od kół bo podłużnicą od strony koła bardziej jest wypalona niż od strony silnika, ale jest tak wykwalifikowany że nie pomyślał o tym jak bardzo pali się opona a jak bardzo silnik który jest metalowy. Myślę że to tyle co mogę powiedzieć i niestety rozkładam ręce bo nie wiem co robić. Nie mam funduszy na sprawę w sądzie ,ale też boję się czy wygram sprawę chociaż wiem że zostałem oszukany i opinia biegłego od spraw pożarnictwa została wykonana celowo tak żeby werdykt mówił jasno że jest sprawca a nie zapaliło się ono samoczynnie poprzez na przykład zwarcie instalacji.
Za wszystkie podpowiedzi dziękuję i pozdrawiam.