Witam,
miałem pecha. Wracając z pracy busem PKS w pewne listopadowe popołudnie, mimowolnie stałem się uczestnikiem katastrofy drogowej, bowiem w busa uderzył samochód osobowy, prowadzony przez pijanego kierowcę (2 promille). Sprawca zginął na miejscu, w związku z powyższym śledztwo o spowodowanie czynu z art. 173 par. 1 kk zostało umorzone. Akurat ta kwestia jest drugorzędna.
Decyzją biegłego, potwierdzoną prawomocnym postanowieniem prokuratury, jestem uznany za osobę pokrzywdzoną. Stwierdzono, że:
[ja poniosłem obrażenia] w postaci stłuczenia kończyn dolnych znacznego stopnia, rozległych sińców i otarć naskórka w obrębie podudzi, skutkujących naruszeniem czynności kończyn dolnych na czas powyżej 7 dni. Do tego mam leki komunikacyjne.
Nawiasem mówiąc, mogło być znacznie gorzej. Anioł Stróż czuwał.
Zamierzam starać się o odszkodowanie z TU, w którym sprawca wykupił OC.
Wolałbym załatwić sprawę bez sądu, choć w razie uporu TU nie zawaham się przed złożeniem powództwa.
Jakiego rzędu kwota bezsporna wchodzi w grę przy takich obrażeniach? Nie mam bladego pojęcia, dlatego pytam.
Za wszelkie sugestie z góry dziękuję.
Ukłony, S.