W sierpniu 2007 miałam stłuczke ( nie moja wina) kierujący pojazdem jadący za mna wjechał we mnie, ja po silnym uderzeniu odbiłam sie od pasów i uderzyłam głową w zagłówek . na skutek tego wypadku miałam skręcenie kregosłupa szyjnego , przez 4 tygodnie nosiłam kołnierz , towarzyszył temu ból. całkowitą niezdolnosc do pracy mialam od poczatku sierpnia do konca wrzesnia a zakonczenie leczenia zakonczyło sie 30 -10- 2007. zostałam skierowana na komisje lekarska tam , lekarz stwierdził 5% uszczerbku na zdrowiu i ze nie jest możliwa poprawa stanu zdrowia . od firmu ubezpieczeniowej sprawcy wypadku otrzymałam zwrot kosztów za zakupiony kołnierz i odszkodowanie w wysokości 3.000 tyś (w tym było 5% uszczerbku , zadość uczynienie , szkody moralne itp.) . zastanawia mnie czy ta kwota nie jest zbyt mała na moje cierpienie , a wiem dobrze ,że niestety moje kregi szyjne bedą dawały o sobie znać .
Czy mam szanse na wieksze odszkodowanie ????
pozdrawiam