Niedawno,26.II.2007 miałem stłuczkę NIE Z MOJEJ WINY. Sprawca miał ubezpieczone auto w firmie ubezpieczeniowej Generali.
Po kilku dniach zjawił się rzeczoznawca i wycenił szkody uwzględniając jakie elementy zostały uszkodzone w czesie kolizji m.in, pęknieta alufelga, zarysowane lewe drzwi, wgniecione tylne nadkole, uszkodzona klapa bagażnika, lewa lampa tylna, peknięty zderzak z przodu i z tyłu.
Nastepnie przesłano mi na adres e-mail zawiadomienie że szkody wyceniono na 2000zł.
Nie mogąc doczekać sie pieniędzy z odszkodowania zadzwoniłem do głównej siedziby firmy w Łodzi (jak twierdził rzeczoznawca tam zostały przesłane wszystkie dokumenty) zapytać jaka jest tego przyczyna. Poinformowano mnie iż sprawca złożył odwołanie, gdyż wg niego nie wszystkie szkody powstały na skutek stłuczki którą spowodował, a na decyzję bede musiał poczekać do końca miesiąca. Po kilku dniach otrzymałaem przekaz pocztowy z wyskokościa odszkodowania 960zł co mnie trochę zdziwiło gdyż spodziewałem się wcześniejszego powiadomienia listownego o rozstrzygnieciu odwołania przez sprawce i ewentualnej wyceny szkod. Poszedłem więc do oddziału firmy wyjasnic sprawę. Dostałem tylko wycenę szkód w której nie były uwzglednione wszystkie uszkodzenia które wcześniej uzgodniłem z rzeczoznawca.
Co mam zrobić w takiej sytuacji?? Czy mogę sie jakos odwołać od takiej decyzji firmy ubezp??
Jeżeli tak, to jak powinno wyglądać takie odwołanie?? To pierwsza moja stłuczka i nie bardzo wiem jak pisać takie odwołanie.. 😠
Proszę o pomoc. Za udzielenie jakiejkolwiek rady z góry DZIĘKUJĘ.