Cześć
W niedzielę 23.06, jechałem rowerem główna ulicą (brak ścieżki rowerowej), kierowca cofał ze swojej posesji i nie zauważył mnie. Ja nie zdążyłem wyhamować i przy prawie 40 km/h uderzyłem w bok samochodu. Była karetka i policja, zabrano mnie do szpitala. Mam rozcięte czoło, nos, przegryzioną brodę, rozcięty bark - dostałem prawie 30 szwów oraz doznałem wstrząśnięcia mózgu z niepamięcią. Zostałem po 12h wypisany do domu bo nic złego się nie działo. L4 nie brałem bo pracuje zdalnie.
Ze szkód materialnych, kask, okulary i koszulka do wyrzucenia. Rower do inspekcji, na pierwszy rzut oka nic nie widać, ale to carbon więc chcę dać w serwis.
Policja orzekła o winie kierowcy, dostałem numery polisy i złożyłem wniosek o odszkodowanie (HDI-Warta) i pokrycie kosztów szkód.
Coś pominąłem? Z uwagi na rozległe obrażenia jakiej kwoty się spodziewać?
Z góry dziękuję za odpowiedź.